Czy mamy wpływ na łysienie?
Pierwsze oznaki łysienia wzbudzają u każdego, bez względu na płeć, niepokój. Na szczotce czy grzebieniu dostrzegamy coraz więcej włosów. Jednak nie każde wypadanie włosów to już powód do zmartwienia. Jest to naturalny proces. Każdy włos żyje bowiem przez kilka lat, po czym wypada, a w jego miejscu po krótkim czasie wyrasta następny. Na głowie mamy 100 – 150 tysięcy mieszków włosowych, z których wyrastają włosy. Nigdy jednak jednocześnie nie mamy tylu włosów na głowie. Oblicza się, że w tym samym czasie 85% mieszków włosowych jest aktywnych, pozostałe znajdują się w fazie spoczynku lub włosy kończą swój żywot.
Jeśli dziennie wypada do 150 włosów to jeszcze nie łysienie. A gdy jest ich więcej i zwiększone wypadanie trwa więcej niż 2 miesiące, to oznacza, że właśnie zaczyna się łysienie. U kobiet jest to zwykle, mniej czy bardziej intensywne, przerzedzenie. Rzadko dochodzi do całkowitej utraty włosów. Czy mamy wpływ na to, co dzieje się z naszymi włosami? Czy od nas w jakikolwiek sposób zależy stan owłosienia naszej głowy? Jakie są przyczyny łysienia?
Czynniki łysienia, na które nie mamy wpływu
Najprawdopodobniej łysienie jest uwarunkowane genetycznie. Nie zależy od nas, w jakiej rodzinie przychodzimy na świat. A przychodzimy z genami otrzymanymi w spadku po przodkach, wśród nich znajdują się geny odpowiedzialne za stan naszych włosów. Mężczyźni nie mają co liczyć, że doczekają sędziwego wieku, zachowując bujną czuprynę, jeśli ojciec czy dziadek, także ze strony matki, cierpieli na łysienie. Próbuje się, co prawda, leczyć łysienie uwarunkowane genetycznie, ale nie jest to do końca możliwe. Poprzez stosowanie leków czy preparatów kosmetycznych można jedynie zwolnić proces łysienia, wzmacniając włosy.
Kolejna przyczyna przerzedzania i utraty włosów to hormony. U mężczyzn niszcząco na mieszki włosowe działa pochodna testosteronu – dihydrotestosteron. U kobiet wypadnie włosów często jest spowodowane zaburzeniami hormonalnymi. Ta strona funkcjonowania organizmu jest od nas całkowicie niezależna. Nie możemy przeciwdziałać nieprawidłowościom, chyba że zażywając leki. Ale wtedy nie może być mowy o zapobieganiu, tylko o leczeniu.
Mniej więcej po pięćdziesiątce organizm w widoczny sposób się starzeje. Jedną z oznak starzenia jest wzmożone wypadanie włosów i to u obydwu płci. Włosy stają się coraz cieńsze i słabsze, mieszek włosowy - coraz mniejszy, aż dochodzi do zaprzestania produkcji nowych włosów. Tak u mężczyzn może dojść do całkowitej utraty włosów i łysienia rozlanego u kobiet, czyli równomiernego przerzedzenia włosów na całej powierzchni głowy. Nie mamy na to żadnego wpływu.
Czynniki, na które mamy wpływ
Właściwa, zdrowa dieta pozwala zachować organizm w zdrowiu i dobrej kondycji. Jeśli nie zabraknie w codziennym pożywieniu żelaza i cynku oraz witaminy A i E, możemy liczyć, że włosy będą dobrze odżywione, a tym samym mocne i trwałe. Zaś niedobory pokarmowe skutkują chorobami włosów. Możemy sami decydować, czy chcemy się zdrowo odżywiać.
Pielęgnacja włosów to kolejna dziedzina, w której możemy odnieść sukces. Pod tym pojęciem rozumiem dbałość o higienę oraz stosowanie odpowiednich kosmetyków i zabiegów fryzjerskich.
Jeśli używamy łagodnych szamponów, odpowiednich do rodzaju włosów, jeśli wzmacniamy je odżywkami, rezygnujemy z agresywnych zabiegów fryzjerskich, ograniczamy stosowanie farb, lakierów itp., istnieje szansa, że włosy zachowamy na dłużej.
Stres uważany jest za jednego z winowajców nadmiernego wypadania włosów. Nie możemy tak do końca panować nad swoimi emocjami, ale optymizm, pogodny stosunek do ludzi, umiejętność panowania nad nerwami, spokojne usposobienie pozwalają na zachowanie większego dystansu do świata i problemów. Pogoda ducha ma wpływ nie tylko na włosy. Już dawno zauważono, że stres i znerwicowanie mają wpływ na powstawanie różnych chorób.
Zdrowy styl życia, aktywność fizyczna nie pozostają bez znaczenia. Uprawianie sportu, spacery pozwalają na dotlenienie organizmu, poprawę krążenia, lepsze samopoczucie. To wszystko wpływa korzystnie na kondycję całego organizmu, w tym i włosów.
4,0 k